Pewno wielu, zastanawia się na ten temat. Niektórych na nowy rower po prostu nie stać, więc wolą kupić używany, zatem, jaki ? Jaki używany, żeby nie okazał się "szajsem" ?
Poniższy reportaż, artykuł, Wam w Tym pomoże. Zapraszam do lektury

.
JAK KUPIĆ (DOBRY) UŻYWANY ROWER
Sądząc po ilości ogłoszeń w bikeBoardzie, rynek używanych rowerów i części kwitnie. Przemawia za tym przede wszystkim możliwość kupna akcesoriów czy też całych rowerów za niższą cenę. Jednak nie da się ukryć, że zakupy takie obarczone są ryzykiem. Czy kupowanie używanego roweru ma sens? Uważam, że tak, jednak pod pewnymi warunkami. Niżej znajdziecie kilka punktów, na które radzę zwrócić uwagę, kupując czy to cały rower, czy poszczególne komponenty.
fotoPo pierwsze - musisz mieć pewność, że kupujesz rower od jego właściciela. Żądaj zatem dokumentów udowadniających legalne pochodzenie roweru - dowodu zakupu, opieczętowanej karty gwarancyjnej itp. Radzę ostrożnie podchodzić do okazyjnych transakcji, gdy sprzedający nie jest w stanie przedstawić dowodu zakupu - bardzo możliwe, że rower pochodzi z kradzieży. Złodzieje rowerów i ludzie, którzy od nich kupują to zwykłe dupki, czuję do nich tylko pogardę i obrzydzenie. Nie ma różnicy miedzy kimś, kto rower kradnie a kimś, kto go od złodzieja kupuje. Tłumaczenie, że "jeśli nie ja, to ktoś i tak to kupi" jest kretyńskie - jeśli będzie o jednego potencjalnego nabywcę mniej, to jeden mniej rower zostanie skradziony, to proste. Wszystkim takim cwaniakom życzę, by przekonali się, co to znaczy stracić rower.
Problem pojawia się przy kupnie części - tutaj trudno dokładnie ustalić pochodzenie, jednak zalecam ostrożność. Ramy i widelce mają swoje numery, pozostałe komponenty niestety nie.
Należy zdawać sobie sprawę, że kupowanie rzeczy, co do których można mieć przypuszczenie, że pochodzą z kradzieży, jest przestępstwem - wcale nie trzeba działać umyślnie, proszę zapoznać się z wyjątkiem z Kodeksu karnego (ramka):
Art. 292. § 1.
reklama
czytaj dalej
AdsSpy: 7 sites by this AdSense ID
Kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczności powinien i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego, nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. W wypadku znacznej wartości rzeczy, o której mowa w § 1, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Zatem, jak widać, na każdego nabywcę narzucony jest obowiązek dochowania należytej staranności w ocenie pochodzenia kupowanego przedmiotu. OK, nie będę się dalej rozwodził nad niuansami prawniczego żargonu.
Nabywanie kradzionego sprzętu, poza tym, że jest przestępstwem, niesie także znaczne ryzyko. Jeżeli kupisz, nawet w dobrej wierze, skradziony rower lub inny komponent, to w przypadku gdy zgłosi się prawowity właściciel, będziesz musiał je zwrócić. Zgodnie z prawem możesz wówczas domagać się zwrotu ceny od sprzedawcy, ale życzę powodzenia - wątpię, żeby się to udało. Jeszcze raz podkreślam - gra niewarta jest świeczki.
Polecam spisanie umowy kupna-sprzedaży - na wszelki wypadek. Może być ona podobna do umowy spisywanej podczas kupna samochodu. Ważne jest, żeby zawierała oznaczenie tożsamości sprzedawcy, nabywcy, dokładne oznaczenie przedmiotu sprzedaży (najlepiej ze specyfikacją techniczną) i ceny oraz datę i miejsce zawarcia transakcji. Podpisana musi być przez obie strony. W przypadku jakichś problemów można się nią posłużyć jako dowodem zakupu.
Po drugie - rękojmia. Zgodnie z Kodeksem cywilnym sprzedający, bez względu na to, czy jest to osoba prywatna czy zawodowy kupiec zobowiązany jest z tytułu rękojmi przez okres 1 roku do naprawy usterki, wymiany towaru na nowy lub zwrotu ceny. O ile roszczeń z tego tytułu możesz dochodzić wobec sklepu, to ich dochodzenie względem osób prywatnych będzie bardzo uciążliwe - dlatego lepiej kupować od znajomych lub po prostu brać pod uwagę ryzyko.
Rękojmia nie ma zastosowania, jeśli kupujący wiedział o wadzie w chwili zakupu.
Po trzecie - stan techniczny. Sprawdzenie, czy rower jako całość czy też komponenty są w odpowiednim stanie technicznym wymaga doświadczenia. Jeżeli możesz, spróbuj wraz ze sprzedawcą udać się do serwisu, najlepiej wybranego przez ciebie, nie przez sprzedającego, gdzie za drobną opłatą mechanicy sprawdzą stan techniczny. Jeśli nie możesz, a czujesz się na siłach, zwróć uwagę na następujące szczegóły:
Przede wszystkim musisz uświadomić sobie, że sprzedawca stara się doprowadzić sprzęt do jak najlepszego stanu technicznego. Dlatego, jeżeli twierdzi, że luz można wykasować bez problemu, koła da się wycentrować itp. - proszę bardzo, niech to zrobi lub zleci mechanikowi - ale przed sprzedażą - skoro to takie łatwe
foto
- rama - wszystkie pęknięcia należy uważać za dyskwalifikujące, wgniecenia w przypadku ram karbonowych i aluminiowych również, stalówki znoszą je bez większego bólu, byle nie były duże (wgniecenia, nie stalówki). Newralgiczne miejsca to okolica główki ramy, rozcięcie przy zamku sztycy, okolice łączenia tylnego widelca z mufą suportu. Jeżeli w tych miejscach nalepiona jest taśma ochronna lub nałożone są jakieś ochraniacze - koniecznie zajrzyj pod nie.
Spójrz od tyłu na rower - koła muszą leżeć idealnie w jednej płaszczyźnie (najlepiej jest to sprawdzić jadąc za kimś, kto jedzie na sprawdzanym rowerze). Bardzo dokładną metodą sprawdzenia, czy rama jest prosta, jest rozciągnięcie nitki pomiędzy hakami tylnego koła a główką (poproście o to kumpla). Po tym zabiegu patrzymy na rower z góry i sprawdzamy, czy napięte nitki znajdują się w takiej samej odległości od rury podsiodłowej. Jeżeli tak, rama jest prosta, jeżeli z którejś strony nitka jest bliżej rury podsiodłowej niż z drugiej, znaczy to, że rama straciła właściwa geometrię. Wadę taką można w niewielkim zakresie poprawić jedynie w przypadku ram stalowych, ale w Polsce jest tylko kilka warsztatów, które są w stanie to zrobić inaczej niż "na oko", czyli do kitu (polecam kontakt z którymś z producentów ram).
W przypadku zawieszenia ram amortyzowanych należy sprawdzić luzy na łożyskach - pewnie będą, byle nie były za duże.
- widelec - sprawdź luzy, przejedź się, sprawdź czy skok jest płynny i czy po przejażdżce nie ma wycieków oleju. Sprawdź czy dostępne regulacje rzeczywiście zmieniają działanie widelca.
- stery - brak luzów, stery muszą się lekko obracać, bez zacięć i charakterystycznego "przeskakiwania" wskazującego na zniszczone bieżnie,
- koła - powinny być wycentrowane (jeśli nie są, niech właściciel o to zadba). Obręcze nie powinny być wytarte od hamowania (boczne powierzchnie powinny być jak najbardziej gładkie, bez wklęśnięć wytartych przez klocki). Piasty nie mogą mieć luzów i powinny gładko się obracać. Najlepiej sprawdzić to odpinając koło od ramy i obracając oś palcami. Opony i tak się zmienia, więc ich stan nie jest bardzo ważny, ale sprawdź, czy boki nie są poprzecinane, przetarte i czy guma między kostkami bieżnika nie jest popękana.
- hamulce - szczęki i klamki bez większych luzów, precyzyjnie ustawione. Polecam odpiąć linkę, zdjąć sprężyny powrotne z trzpieni na ramionach hamulca i palcami sprawdzić, czy szczęki poruszają się bez zacięć. W przypadku tarczówek należy sprawdzić, czy tarcze są proste i klocki nie ocierają o nie, oraz czy po przejażdżce i kilku silnych hamowaniach nie widać wycieków oleju. Radzę także sprawdzić stan klocków, których kupno jest zazwyczaj sporym wydatkiem.
- napęd - sprawdź luz na środku suportu, stan zużycia zębatek (zęby powinny być symetryczne, nie "przechylone" w jedną stronę, wszystkie zębatki kasety powinny być w podobnym stanie ), stopień wyciągnięcia łańcucha. Dobrym testem jest założenie zupełnie nowego łańcucha i sprawdzenie czy nie "przeskakuje" pod wpływem mocnego pedałowania (może być to najtańszy łańcuch za 10 zł, nie ma znaczenia czy jest do napędu 8- czy 9 biegowego - nie może przeskakiwać - jeżeli będzie - napęd do wymiany). Odkręć korby i, jeżeli mocowane są na kwadratowej osi suportu, sprawdź, czy gniazda nie są rozbite i czy korby nie są mocowane na przysłowiowych żyletkach. Sprawdź luzy na przerzutkach i to, czy wszystkie biegi zmieniają się płynnie - jeśli nie, poproś sprzedawcę o wyregulowanie przerzutek.
- mostek, kierownica, sztyca - żadnych pęknięć, wgięć, wygięć itp. Radzę zwrócić uwagę na śruby - jeżeli otwory na klucz są zniszczone, znaczy to, że były często odkręcane i mogą być zniszczone - wykręć je i obejrzyj gwint wewnątrz, sprawdzając, czy nie jest uszkodzony.
Powyższy opis to w zasadzie zestaw pobożnych życzeń odpowiadających nowemu rowerowi, uzbrojonemu w nowe komponenty - ale przedstawiłem stan idealny (kurczę, żeby któryś z moich rowerów tak wyglądał, a przecież nie chcę ich sprzedać!). W zasadzie każdy używany rower i prawie każda część ma jakieś usterki i, zamierzając takie kupować, musicie się z tym liczyć. Czy się zdecydujecie na zakup, zależy od Was, Waszych umiejętności ewentualnej naprawy, sprytu, talentu handlowego, no i przede wszystkim ceny - może się przecież okazać, że ktoś sprzedaje rower z uszkodzoną ramą za takie grosze, że opłaca się go kupić dla samych komponentów, albo, że wymiana kilku części i tak się opłaci - tak jest zresztą najczęściej. Udanych zakupów!
źródło: http://www.rower.com/archiwum.php?art=1268