Witam wszystkich szanownych użytkowników tego forum.
Polecam wyjazd następującą trasą:
- Elbląg
- E7
- Gdańsk
- nadwybrzeżna ścieżka rowerowa od Gdańska, przez Sopot do Gdyni.
(to jest dopiero ścieżka rowerowa, super miejsce, rolkarze, rowerzyści jeżdżący po zmroku. Zupełnie inna kultura rowerowa niż w Elblągu. Ani jednej sytuacji aby ktoś kogoś wymijał po prawej stronie. Ludzie sami uciekają ze ścieżek. Pełna kultura).
- potem Rumia, Reda no i Władysławowo
- na samym końcu ekstra trasa rowerowa biegnąca z Władysławowa, przez Chałupy, Jastarnię, Juratę no i w końcu Hel - magiczne miejsce "na końcu świata". Plaża, pozostałości historyczne - działo artyleryjskie pamiętające może i 2-gą wojnę światową (nie chciało mi się czytać opisu

) i daleko na horyzoncie potężne promy plynące chyba do Karlskrony.
Ścieżka na półwyspie helskim jest po prostu niesamowita. Około 30 km wyłożona polbrukiem. Pod koniec tylko biegnie w lesie, lekko piaszczysta. Ruchu dużego jeszcze nie ma więc można spokojnie dawać w tygodniu asfaltem (w weekendy już dużo wiary się rusza). Molo w Juracie (albo Jastarnii - już nie pamiętam), duże molo na samym Helu z bardzo oryginalnym obiektem - kopułą. W Juracie można pooglądać na przystani fajne Jachty, naprawdę ekstra,
To co mnie urzekło to bardzo czysta woda, bardzo płytka, widoczne kamyczki jak piaseczek. Miałem ochotę się wykąpać.
Fajna trasa, no i te wiatraki we Władysławowie. Fajne molo w Sopocie, ludzi wieczorem trochę było, w oddali światełka bijące od statków i miasta.
W 2 dni idzie oblecieć. Polecam, jeszcze się tam pewnie kiedyś wybiorę.