MARECKI
VIP
Liczba postów: 1,166
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 28-03-2010 1:40 |
|
Darecki ESR
VIP
Liczba postów: 738
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 28-03-2010 1:48 |
|
MARECKI
VIP
Liczba postów: 1,166
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 28-03-2010 1:59 |
|
Darecki ESR
VIP
Liczba postów: 738
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 28-03-2010 2:02 |
|
MARECKI
VIP
Liczba postów: 1,166
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 28-03-2010 2:06 |
|
Darecki ESR
VIP
Liczba postów: 738
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 28-03-2010 2:13 |
|
MARECKI
VIP
Liczba postów: 1,166
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 28-03-2010 2:16 |
|
winuszka
Liczba postów: 3
Dołączył: Mar 2010
|
Ja właśnie zamierzam sobie w tygodniu kupić nowe hamulce, ale nadal nie wiem na jakie się zdecydować. Odkąd pamiętam, jeżdżę na vb. Nie mam doświadczenia z tarczowymi. Dlatego mam pytanie: czy tarczowe rzeczywiście są takie niezawodne i czy są jakieś zasadnicze różnice w eee... hamowaniu? ;]
'Ludzie wiedzą, że żyją tylko dlatego, że są świadomi czekającej ich śmierci.'
|
|
| 29-03-2010 18:18 |
|
Kris
Liczba postów: 17
Dołączył: Mar 2010
|
Z hamulcami to jest tak, że jeśli się nie spróbuje lepszych, to wszystko jest fajnie. Jak miałem "Reksia" wystarczał hamulec typu torpedo, cantilevery też jakoś tam hamowały. Przesiadka na v-ki to był szok, bo rower wreszcie hamował. Aż spróbowałem tarczówek i raczej bym ich już nie zamienił na v-ki. Po pierwsze hamulec niemal bezobsługowy, jak stare dobre Magury (zmieniasz klocki, jedziesz dalej) - raz ustawiony zacisk i koniec problemów, klocki wcale nie takie drogie, żadnego tam piszczenia po wodzie, żadnych spadków siły hamowania. Poza tym przy v-kach patrzyłem na znikające w trybie mocno przyspieszonym ścianki obręczy. Tu co najwyżej czeka mnie wymiana tarczy.
Tak czy inaczej, dla nie-lighbikerów (bo Ci dbają o każdy gram wagi roweru) polecam tarczówki.
|
|
| 30-03-2010 13:04 |
|
kbialy2002
Apokalipsa
Liczba postów: 763
Dołączył: Mar 2010
|
|
| 31-03-2010 13:41 |
|