agniecha
terrenówka
Liczba postów: 530
Dołączył: Apr 2011
|
gdzie nie jeździć wieczorami
Wieczory długie, temperatura sprzyjająca rowerowaniu.
Proponuje zatem temat z zakresu bezpieczeństwa. A dokładnie gdzie lepiej nie wypuszczać się wieczorem, zwłaszcza samotnie, z różnych względów.
Elbląg jest bezpiecznym miastem, ale napewno ma strony, które wolicie omijać.
Temat ten naszedł mnie wczoraj wieczorem, gdy ok 21 pojawiłam sie w Bażantarni. Bardzo lubię las o każdej porze, ale jakoś zdrowy rozsądek kazał mi wrócić na miasto. Czy słusznie?
Koniem, rowerem, butem, lasem
|
|
| 13-05-2011 9:19 |
|
marciniak
rowerowy neofita
Liczba postów: 207
Dołączył: Feb 2011
|
RE: gdzie nie jeździć wieczorami
nie ma reguly ale nie wjezdzabym po zmroku do bazantarni po przegranym meczu olimpii
agniecha zawsze woz przy sobie gaz, w miejscu z ktorego latwo go wydobedziesz po upadku z roweru
niezbyt duze to zabezpieczenie ale lepsze takie niz nic
Have you ever watched the sun go down?
And you're thinking bout' the world spinning round
Have you ever been high as fuck?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2011 9:53 przez marciniak.)
|
|
| 13-05-2011 9:47 |
|
stemael
Liczba postów: 309
Dołączył: May 2010
|
RE: gdzie nie jeździć wieczorami
(13-05-2011 9:19)agniecha napisał(a): Elbląg jest bezpiecznym miastem(...).
No nie żartuj.. 
Już po pierwszym miesiącu studiów w Gdańsku uświadomiłem sobie, że Elbląg to jedno wielkie nieporozumienie jeżeli chodzi o kulturę i wzajemne relacje mieszkańców.
Może i nie bez powodu nazywają nasze miasto "dresblągiem"
(13-05-2011 9:19)agniecha napisał(a): Temat ten naszedł mnie wczoraj wieczorem, gdy ok 21 pojawiłam sie w Bażantarni. Bardzo lubię las o każdej porze, ale jakoś zdrowy rozsądek kazał mi wrócić na miasto. Czy słusznie?
Z tą porą to raczej nie ma reguły. W poprzednim sezonie goniło mnie dwóch kolesiów z siekierami.... a była to pora obiadowa. Na szczescie byli pijani i nie mieli szans mnie złapać, ale wystarczyłoby, że spadłby mi łańcuch i mogło być niemiło..
Mam korbę na kwadrat, wolnobieg, v-breaki i jakoś nie narzekam.
|
|
| 13-05-2011 11:14 |
|
DOMINATOR
Liczba postów: 130
Dołączył: May 2010
|
RE: gdzie nie jeździć wieczorami
Trzeba mieć oczy dookoła głowy i przewidywać. W niektórych sytuacjach warto jechać ulicą, nawet jeśli jest ruchliwa, unikać tuneli itp. Zauwazyłem, że jak idzie grupa nazwijmy to huliganów, to duża prędkość jest dobra. Jade 30km/h i nie zjeżdżam ani troche, oni też początkowo nie schodzą ale ostatecznie robią mi przejazd. A jak cos to pare razy dokręcam i mam ponad 40 wtedy nie ma mocnych. Generalnie jednak musze przyznać, że jeżdże sam rowerem jakieś 8 lat i nigdy nie spotkało mnie nic groźnego, nawet wieczorami w bardzo dresiarskich miejscach, gdzie czekałem pod klatką obok grupy dresów, wszystko zależy co sie trafi.
|
|
| 13-05-2011 14:13 |
|
marcin
Początkujący Użytkownik Roweru
Liczba postów: 215
Dołączył: Sep 2010
|
RE: gdzie nie jeździć wieczorami
|
|
| 13-05-2011 15:24 |
|
extramocny
Liczba postów: 7
Dołączył: Mar 2010
|
RE: gdzie nie jeździć wieczorami
3 sezon objezdżam szlaki bażantarni, przez ten czas nie spotkałem się ani, ani nie byłem świadkiem żadnych nieprzyjemnych sytuacji. Uważam że lasy bażantarni są bezpieczniejsze od ulic Elbląga.
|
|
| 14-05-2011 12:46 |
|
chemik
Liczba postów: 9
Dołączył: Aug 2011
|
RE: gdzie nie jeździć wieczorami
Muszę przyznać, że niczego się nie boisz. Zwracasz ludziom uwagę, aby zeszli ze ścieżki rowerowej, a to może się bardzo źle skończyć. Wystarczy, że ktoś z przechodniów Cię popchnie, tak dla zabawy.
|
|
| 05-09-2011 20:16 |
|