Mam problem jak w temacie

Nie jest to rzecz która mnie dotyka na co dzień, a jedynie po dłuższych trasach (zwłaszcza po niedzielnej 80-kilometrówce, która wiodła kiepskim asfaltem i jeszcze gorszą kostką brukową, piaskiem, błotem- mrowienie czubków palców czuję nawet teraz klepiąc w klawiaturę).
Macie podobnie (choć rzecz jasna nie życzę nikomu takich atrakcji)? I jak sobie z tym radzicie?
Z gory dzięki

Pozycja na rowerze nie należy do najzdrowszych ( NIESTETY )...
Siedząc na rowerze dociskasz kilka poważnych arterii krwiobiegu i dzięki temu tak się dzieje. Rzecz raczej normalna.
Dłonie również dociskasz do kierownicy i do palców krew dostaje się dużo wolniej przez co palce drętwieją.
Drętwieją również palce u nóg (czasami). Trzeba też dać im odpocząć.
Problemy te pojawiają się falami co kilkadziesiąt kilometrów.
PS:
Jeśli nie masz kłopotów z ciśnieniem krwi ale to już sama powinnaś wiedzieć.
Przyczyną może być również złe ustawienie klamek i manetek powodujące, że musimy mieć zgięty nadgarstek podczas jazdy.
Jak na moje babskie oko nadgarstki mi się nie zginają w czasie jazdy

A fakt- serce nie tłoczy mojej krwi w najszybszym tempie i problemy z krążeniem posiadam

Tak czy siak...jak już problem dopadnie jak sobie z nim radzić nie schodząc ze swego rumaka?
Raz jedna raczka trzyma kierownice a raz druga. Co chwila zmieniać a na wolnej dłoni zaciskać mocno pięść (pompować). Tu chyba nie ma innej metody.
PS:
Ja mam "lejce" zainteresowani wiedzą o co chodzi.
To ten dziwny sznurek na kierownicy.
Jak jest trochę spokojnego asfaltu to siadam wygodnie i trzymam za lejce...(((( NIE KOJARZYĆ z brzydkimi rzeczami ))))
Lepiej poeksperymentuj z szerszą kierownicą z mocniejszym gięciem do środka (np system rizer Ritchey'a) i krótsz, wyższy mostek - pozwoli to odciążyć nadgarstki przy zachowaniu stabilności.
Jedna ręka w górę i ćwicz zaciskanie pięści (kilkanaście razy)
Potem druga rączka i to samo.
Sprawdzone !!!
Można to stosować nawet gdy jeszcze nie czujesz bólu

Ja kiedyś jak robiłem wiele km rowerem dziennie, to czułem jak, nogi wyprostowałem mocno, to takie jakby "kamienie", które by po nodze "przyłaziły". Taki ból, nie raz miałem, ból mięśni nóg, tak pod kolanem. Ale jak porozciągałem nogi, kilka razy, kilka ćwiczeń to przechodziło.
Mrowienia palców jeszcze nie miałem, i obym nie miał takich objawów.
Skajaatel !!
Ma słuszność trzeba dobrać sobie wysokość kiery i nachylenie całego ciała do danego stylu jazdy.
Poważniej - rower musi być "odmierzony" i nie ma cudów...

Znaczy sie zmiana roweru mnie czeka?

W sumie racja, niech no tylko świnka skarbonka zrobi się nieco cięższa (czyli zupełnie jak mój rower wnoszony na drugie piętro

)
Póki co będę ćwiczyła robienie piąstek

Bo nóżki jak najbardziej w porządku...
A by mi ktoś kiedyś powiedział, że mnie będą ręce od jeżdzenia bolały...Popukałabym się w czółko...
Dziękuję za rady
Mi też drętwieją dłonie

Wpadnij kiedyś jak sie będziemy gdzieś w weekend wybierać to zobaczymy co i jak z Twoją ramą

...bzdura!!!mostek krótszy +5 do 10 stopni oraz kiera szerokość 670-710 z wzniosem minimum 19mm...
Kombinowanie przy kontach i kierownicy niewiele da ale można próbować.
Jak znowu zmieni się pozycję na bardziej siedzącą to uciska się tętnice w udach i też jest problem....
I tak w kółko...
Człowiek jest stworzony do ruchu ogólnego ( pracować powinno całe ciało) a na rowerze pozycja jest stabilna. Trzeba sią od czasu do czasu poruszać....
...mam inną teorię(bardziej praktyczną) ale nie będę toczył sporów...jestem "praktykiem"...